#grysejsmity: DEX 2015

tl;dr 2D pixelartowe przygodowo-zręczniościowe cyberpunkowe crpg. Niespecjalnie wymagające, ale też nie do końca casual. Historyjka jest sprawnie napisana, a gameplay mimo, że nie oferuje nic nowego, jest dość zróżnicowany co w połączeniu z niedługim czasem gry daje sporo frajdy. Można mieć skojarzenia z ubogim deusexem. 🙂

Niebieskowłosą DEX poznajmy kiedy pracę przy komputerze przerywa jej połączenie z tajemniczym Raycastem. Twierdzi on. że dziewczyna za chwilę zostanie pojmana przez żołdaków złej korporacji i rzeczywiście, gdyby nie szybkie hakowanie windy przygoda mogłaby w ogóle się nie zacząć. Nie ma rady, trzeba zwiewać. Jedyna bezpieczna droga wiedzie przez kanały, ale najpierw musimy pokonać prosty, szybki i przyjemne tutorial na dachach wieżowców. Kanały są już nieco bardziej rozbudowane i dają przedsmak czego możemy oczekiwać po tej niedługiej, bo kilkunastogodzinnej przygodzie (mnie zajęło 10-11h). Można wyłgać się z pierwszej walki, jeśli rozwiniemy proste umiejętności dialogowe, znaleźć kilka tajnych przejść, jeśli będziemy się rozglądać, otworzyć kilka zamków, jeśli rozwiniemy odpowiednią umiejętność. Całkiem, całkiem. Pierwszego questa też można przejść na kilka sposobów. Jeśli mamy lockpicking można go w ogóle pominąć, ale jak nie mamy, to można stłuc zlecającego. Wybory jakkolwiek kosmetyczne są nawet przyjemne.

Po wyjściu z kanałów i krótkiej sekwencji fabularnej witajcie w Harbour Prime. Nasza misja jest prosta: powstrzymać evul corpo i poznać tajemniczego Raycasta. Main quest jest zadziwiająco krótki – składa się kilku zadań, które można podzielić na przygotowanie do wyprawy i samą wyprawę. Bez rewelacji, ale też dzięki zwięzłej formie nie ma powodów do nerwów.

Oprócz głównej linii fabularnej są oczywiście questy poboczne, około 25, lekko zróżnicowane. Jest kilka DHLów do podreperowania naszego budżetu, kilka eksploracyjnych wymagających zręczności, kilka bitewnych, ale też jest kilka dłuższych, gdzie bawimy się w detektywa. Można docenić prosty i sprawny warsztat – z większości naszych poczynań dowiemy się czegoś dodatkowego o Harbour Prime i jego mieszkańcach.

Gra oferuje też rozsądne pole do eksploracji i wymaga kilku umiejętności, żeby zobaczyć wszystko. Prawie każda lokacja ma miejsca, gdzie nie dostaniemy się bez jakiegoś wspomagania. Może to być wspomniane otwieranie zamków, ale też może być wymagany drut (np.: super skok czy niewrażliwość na porażenie) albo jakaś prosta łamigłówka czy gra w hackowanie. Tego ostatniego jest sporo, DEX to w końcu gra cyberpunkowa.

Hakowanie jest w formie mini gierki, gdzie sterujemy kursorem i strzelamy do różnych wirusów, firewalli i czarnych dziur, aż w spokoju możemy przejrzeć pliki danych. Proste, ale bez rozwinięcia odpowiedniego skilla może być upierdliwe. Głównie hakować będziemy komputery i fabularnie wielokrotnie jest to wymagane. Oprócz tego można włamywać się do automatów z żarciem celem zarobienia kilku groszy, włamywać do systemów bezpieczeństwa, jak wieżyczki i kamery (bardzo przydatne), a także hakować przeciwników, co ich chwilowo ogłusza – również przydatne.

Bohaterkę opisano skromnym, ale sensownym zestawem umiejętności i nie ma możliwości, żeby wszystko rozwinąć na maxa podczas jednej gry.

Endurance: zwiększa hp, dodaje odporności, a także – właściwie przede wszystkim – pozwala instalować więcej drutów.

Combat: melee & range – do wyboru, ale jeden mirek poradził mi wcześniej melee i bardzo mu za tę radę dziękuję. Raz, że oszczędzamy kasę na amunicję; dwa – strzelanie nie jest najlepiej pomyślane. Nie można się ruszać, a każdy otrzymany cios przerywa celowanie. Męczące i szybko prowadzi do zgonu.

Hacking: pierwsze 3 poziomy są bardzo pomocne, dalsze rozwijanie przyspiesza zabawę

Lockpicking: obowiązkowo obydwa poziomy.

Charisma: wystarczy 1 poziom, drugi zwiększa ilość skutecznych opcji dialogu z 1 do 2.

AR (augumented reality): 1lvl można hakować ludzi, dzięki czemu są ogłuszeni przez chwilę – przydatne. 2lvl hakowanie jest szybsze o 50% – bardzo przydatne.

Barter: nie sprawdzałem, ale w grze nie ma problemów z forsą.

Ostatnim rodzajem wspomagania są pancerze. Można znaleźć trzy: regenerujący focus (manę do hakowania), zwiększający odporność na broń palną oraz zapewniający niewidzialność. Trzeci jest moim zdaniem najlepszy, bo pozwala pokonać większość przeciwników jednym ciosem (takedown). Niby to samo można osiągnąć grając stealth style, ale ta mechanika nie jest najlepiej pomyślana i jest dość czasochłonna.

Poza wspomnianymi nietrafionymi mechanikami stealth i strzelania gra nie ma jakichś porażających wad. Najbardziej nie podobały mi się dwa krótkie finałowe etapy, kiedy sterujemy innymi postaciami z ograniczonymi umiejętnościami, co całkowicie zmienia styl gry. Nie po to rozwijałem postać przez 10h, żeby nagle grać jakimś platfusem.

6/10

#gry #crpg #przygodowki #grysejsmity

______________________________________________________________________________

Fantasy Wars

Alpha Protocol

Thief 3 Deadly Shadows

Deus Ex Invisible War

EYE Divine Cybermancy

seria Drakensang

The Banner Saga 1 i 2

Riddick Escape from Butcher Bay Assault on Dark Athena

Omikron The Nomad Soul

Demonicon The Dark Eye

Dungeon Lords

Legends of Eisenwald

GMDX Deus Ex MOD

Styx Master of Shadows

VTMB PlusPatch większość zmian do wersji 9.5